Szkoła Podstawowa im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce

 

Nawigacja

Projekt EFS w przedszkolu

Gazetka przedszkolna

POD LUPĄ      

CZERWIEC

Podróż w świat bajek

            Tuż przed rozpoczęciem wakacji przedszkolaki w nagrodę za cały rok pracy i zabawy pojechały na wycieczkę do Klubu Nenufar w Kościanie. Już w drodze do Kościana dzieci otrzymały swoje pierwsze zadanie – miały obserwować przyrodę za oknem i informować, gdy zauważą coś ciekawego. Marysia i Marcel z grupy trzylatków z zachwytem mówili o dostrzeżonych zwierzętach – wypatrzyli kilka krów, konia i podobno widzieli tez jeża i żabę?!

            Ale prawdziwe wyzwanie czekało na dzieci dopiero na miejscu. Każdy przedszkolak otrzymał kapok i pod czujnym okiem opiekunek wsiadł na tratwę, która miała nas zawieźć do Świata Bajek. Niektóre dzieci miały szansę sprawdzić, jak ciężka jest praca wioślarza. Na początku trasy spotkaliśmy piratów, którzy zagrodzili nam drogę, ale na szczęście przyjęli od nas okup w postaci szerokich uśmiechów i dzięki temu mogliśmy popłynąć dalej. Cały czas musieliśmy być czujni, gdyż na trasie naszego spływu znajdowały się dość nisko zawieszone mosty. Zula i Kula, które były naszymi przewodniczkami ostrzegały nas przed Miasteczkowym Potworem, który czaił się w tunelu i próbował podkradać słodkości. Po drodze podziwialiśmy miniatury budowli świata, m.in. Statuę Wolności, Krzywą Wieżę w Pizie. W końcu dobiliśmy do brzegu i przechodząc pod Łukiem Triumfalnym wkroczyliśmy do magicznego Świata Bajek. Przez chwilę poczuliśmy się jak Alicja w  Krainie Czarów. Zaglądaliśmy do domków różnych bajkowych postaci – Jasia i Małgosi, trzech świnek, Kopciuszka, Kubusia Puchatka    i wielu innych. Następnie pobawiliśmy się na wielkim placu zabaw. Gdy mieliśmy już wracać do przedszkola spotkała nas jeszcze jedna niespodzianka – ogromna porcja lodów, która była idealnym orzeźwieniem w ten upalny dzień. Z niecierpliwością czekamy na wrzesień  i kolejne wycieczki…

M. Borkowska, A. Stachowiak

 

 

 

 

Przygoda w Puszczykowie

                   

 W słoneczną środę 29 czerwca, 4 i 5-latki z przedszkola w Dąbrówce wybrały się do Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie.

Pierwszym punktem naszej wycieczki było zwiedzanie z przewodnikiem muzeum znanego podróżnika i pisarza. Dzieci z wielkim zainteresowaniem oglądały rekwizyty przywiezione przez pana Arkadego    z egzotycznych podróży. Następnie udaliśmy się do piramidy stojącej tuż obok muzeum. Tam mieliśmy możliwość poczuć się przez chwilę jak   w starożytnym Egipcie. W piramidzie oglądaliśmy różnorodne hieroglify       i znane wszystkim „oko proroka”. Największą  frajdą dla naszych milusińskich było jednak wejście na replikę statku Santa Maria, którym podróżował znany wszystkim Krzysztof Columb. Przedszkolaki z wielką radością zwiedzały kajutę statku i zastanawiały się, jak wejść na bocianie gniazdo. Zaglądały do wszystkich zakątków.

     Zmęczeni, lecz z wielkimi wrażeniami opuściliśmy pokład statku i postanowiliśmy w jego pobliżu zorganizować sobie piknik. Zajadając smakołyki, z rozmarzaniem spoglądając na Santa Marię wyobrażaliśmy sobie zbliżające się wakacje. Może i nas spotka jakaś przygoda w czasie letnich podróży ???

 

Karolina Wańkowska

 

 

MAJ

"Wiem co jem" - pod takim hasłem minął nam miesiąc maj. Każda grupa przedszkolna omówiła wiele tematów związanych z
żywieniem. Sama pytałam codziennie dzieci czy mają na śniadanie warzywa lub owoce, nauczyłam się od moich podopiecznych jeść surową paprykę      i surowego kalafiora! Są bardzo smaczne i zdrowe, proszę spróbować.
                        Jak zawsze dużo działo się  w naszym przedszkolu. Tym razem Klub Małego Muzyka odwiedził nas z bardzo współczesnymi
gośćmi - z raperem i bitbokserem.  Panowie przygotowali koncert              pt. "Tańcowała igła z nitką - czyli rymy grubymi nićmi szyte". Podczas przedstawienia zaprezentowany został aparat głosowy bitboksera, który
wydaje dźwięki za pomocą ust, języka, przepony, krtani i gardła. Brzmiały one zupełnie jak muzyka. Wykonawca nadawał rytm, który był podkładem dla rapera opowiadającego bajkę. Tak, trudno uwierzyć, ale właśnie bajkę. Aby brzmiała jak rap, zamiast śpiewać, artysta wymawiał ją rytmicznie stosując do tego rymy. Szczególnie podobało się to pierwszej klasie,
która tym razem była na przedstawieniu razem z przedszkolakami. Pani prowadząca  również chciała być raperem, założyła czapkę z daszkiem,
zaczęła poruszać się jak hip-hopowiec, ale rymy i słowa wcale się jej nie sklejały. Stwierdziła, że nie jest to takie łatwe jak się wydaje. Jeden z zaproszonych gości jest językoznawcą, więc doskonale wie, jak w zwinny sposób operować słowami. Raper dostał również niełatwe zadanie- Freestyle - polega to na rymowaniu bez wcześniej przygotowanego tekstu. Publiczność podała trzy niezwiązane ze sobą słowa- okulary, kosmici
i pudełko, których użył w swoim utworze. Wyszło mu to naprawdę dobrze, widownia była zachwycona.
                        Najważniejszym wydarzeniem w tym miesiącu był festyn, który odbył się 22 maja. Było ciepłe popołudnie i pomimo ochoty na lenistwo my aktywnie spędziliśmy to popołudnie. Na placu przed szkołą do zabawy zachęcały same atrakcje- trampolina, dmuchany smok ze zjeżdżalnią, boisko do piłkarzyków. Każda klasa oraz wszystkie grupy przedszkolne przygotowały stanowiska, przy których można było sprawdzić swoje umiejętności sportowe i zdobyć nagrodę. Nie zabrakło także innych konkursów - jak wyścigi w potrójnych gaciach oraz odgadywanie
"na oko", jaka ilość cukierków znajduje się w pojemniku, a było ich dużo -ponad 200! Dla chcących coś przekąsić były kiełbaski i ciasta pieczone przez rodziców. Pogoda dopisała i humory również, a to najważniejsze.
                        W maju kolejna grupa przedszkolaków odwiedziła Bibliotekę Gminna w Dopiewie. Czterolatki zapoznały się z kącikiem książek dla dzieci,
miejscem, gdzie znajdują się książki dla dorosłych i czytelnią. Pani bibliotekarka pokazała im kod kreskowy oraz urządzenie, które go odczytuje, co potrzebne jest do wypożyczenia książek do domu. Poinstruowała, jak należy obchodzić się ze wszystkimi książkami,
przy czym wszyscy zgodnie twierdzili, iż nie należy czytać ich brudnymi rękoma, wyrywać z nich kartek, zostawiać na podłodze
(aby czworonożny przyjaciel się nimi nie zajął). Panie bibliotekarki znają dobrze twarze, a nawet nazwiska niektórych przedszkolaków, czytelników,  korzystających z bibliotecznego księgozbioru.

  26 maja, jak co roku, mamy wyczekiwały samych przyjemności od swoich pociech. W przedszkolu przedstawienie na dzień
mamy i taty w czwartek zaprezentowały cztero i pięciolatki oraz grupa popołudniowa, a w piątek zerówka i trzylatki. Dzieci śpiewały,
tańczyły, mówiły wierszyki, obdarowały rodziców prezentami, a nawet bawiły się wspólnie z rodzicami. Szczęśliwe mamy i dumni tatusiowie
dostali ramki ze zdjęciami, naszyjniki, bransoletki, doniczki z kwiatkami, wachlarze i moc uścisków z okazji ich święta.
   27 maja pięciolatki zwiedziły Stadion Miejski na ul. Bułgarskiej. Przewodnik oprowadził ich po kilku kluczowych miejscach, dzieci zajrzały do szatni piłkarskiej i weszły na lożę vipów. 
                        No i czerwiec, ostatni miesiąc! A później: "wakacje, znów będą wakacje, na pewno mam racje, wakacje będą znów" :)

Agnieszka Stachowiak

KWIECIEŃ

Nadeszła długo oczekiwana wiosna. Za oknem słychać ptaki, wokoło zielno, a na twarzach ludzi widnieje szerszy uśmiech.

 W przedszkolu już od 1 kwietnia atrakcje. Przyjechał do nas bajkopisarz. Dzieci zapoznały się z całym procesem powstawania bajki, zobaczyły rękopis, pierwszą wersje do druku, korektę i gotową książeczkę. Na tym jednak nie koniec, artysta przygrywając na lirze opowiedział swoją bajkę. Sama tak się zasłuchałam, że poleciałam na skrzydłach wyobraźni, jak podczas oglądania bajki. Przewijały mi się w głowie obrazy i sytuacje przedstawiane przez naszego gościa.
                        Ze względu na temat przewodni miesiąca kwietnia „Moliki książkowe” część przedszkolaków odwiedziła bibliotekę w Dopiewie. Zapoznały się  z ogólnymi zasadami obowiązującymi w takim miejscu, posłuchały audiobooków, uczestniczyły w zabawach ruchowo-muzycznych, oraz krótkim przedstawieniu. Pozostałe dzieci tez są zaproszone i wkrótce do biblioteki pojadą.
                        Jak co miesiąc odwiedził nas Klub Małego Muzyka. Tym razem z przedstawieniem: "Jak królewna swojego księcia szukała". Król Elektryczek szukał męża dla swojej córki- Królewny Elektrynki. Zadanie nie było proste, gdyż kandydat poza tym, że miał się podobać Elektrynce, to jeszcze musiał posiadać wiedzę z dziedziny muzyki i potrafić zabawić cały dwór. Pierwszym kandydatem był Gustaw, drugim Piękniś z pięknych ogrodów, trzecim Śpioch z krainy poduszkowców, czwartym Żarłok z Ciasteczkowa Małego, piątym Kłamca z Oszustkowa i ostatnim Rycerz z Ciemnych Dołów, który zepsuł całą elektryczność. Naprawił wszystko giermek, który został mężem Elektrynki... i żyli długo i elektrycznie! :) Artyści przedstawili dwie gitary-basową (5 strun) i elektryczną (6 strun). Zaprezentowali również wiele znanych dzieciom utworów.

                        Ciekawostką, która pojawiła się w ostatnim miesiącu jest ogromna, żółta piłka na zajęciach gimnastyki korekcyjnej. Jest tak ogromna, że są trudności z przepchnięciem jej przez drzwi czterolatków! Pan Mirek ćwiczy z dziećmi kładąc szczególny nacisk na wzmacnianie mięśni grzbietu, korekcję wad postawy i poprawę koordynacjii ruchowej. Przyjemność dzieciaków połączona z efektywnością pracy.
   A już w maju festyn!

 

 

MARZEC                                                                                                        Dnia 17 marca przedszkolaki z Dąbrówki odwiedziły Palmiarnię oraz salę gimnastyki na Akademii Wychowania Fizycznego w Parku Wilsona. Wyjazd ten  był współfinansowany przez Unię Europejską w ramach projektu Mali Odkrywcy na Start. 

Ale zanim wyjechaliśmy Klub Małego Muzyka sprawił nam kolejną niespodziankę. Tym razem spotkanie "Tajemnice wielkiej piramidy Inków". Powitano nas, jak zwykle, piosenką: "muzyka rozbrzmiewa, pieśń płynie po lesie (...) o czym opowiedzą nam dzisiejsi goście, chcecie się dowiedzieć, to ich tu zaproście". Tym razem przedstawienie dotyczyło wielkiej przyjaźni pomiędzy białym człowiekiem a Indianinem. W tle rozbrzmiewała muzyka a artysta snuł swoją opowieść. Mówił o skarbach, które wydobywali Inkowie, o tym, że zapomnieli jak ważna jest natura, która daje im wszystko, czego potrzebują do życia. Wspomniał o suszy i o tym, że natura obraziła się na ludzi, którzy jej nie doceniali. Na końcu wspólnie zagraliśmy na cześć Matki Ziemi, aby przebłagać ją za popełnione błędy. Grano na takich instrumentach jak: samponio, kij deszczowy i grzechotki, zrobione między innymi z łupinek po orzechach.

Po przedstawieniu wszyscy szybko zapakowali się do autokaru, aby ruszyć na kolejne podboje.

W Palmiarni dzieci zachwycały się złotymi rybkami, palmami, bananowcami, ale chyba najbardziej zainteresowało ich drzewo czekoladowe, na którym rosną jagody, z których robi się czekoladę. Przedszkolakom spodobała się głośno skrzecząca Ara oraz drzewo kiełbasiane. Tyle nowych wrażeń, tyle bodźców wzrokowych, słuchowych i węchowych, a jednak po krótkim spacerze przedszkolaki miały siłę, aby dalej odkrywać świat.

Zrobiły duży skok w górę- z przedszkola na uczelnię! Pani doktor Pietrzykowska wyraziła zgodę, aby dzieci obserwowały   zajęcia studentów AWF-u. Trzy, cztero i pięciolatki rozebrały się w szatni i weszły w skarpetkach na dużą salę gimnastyki w Parku Wilsona. Sama ćwiczyłam tak, jeszcze kilka lat temu, właśnie w skarpetkach bądź baletkach. Część sali przeznaczona jest do ćwiczeń wolnych i podłoże jest tam miękkie Bardzo przyjemnie się po nim chodzi. Dzieciaki, jak tylko znalazły się na sali zaczęły biegać, skakać, cieszyć się. Sala gimnastyczna w Dąbrówce jest mała, a tam była ogromna przestrzeń. Po chwili z drugiej szatni wyszli studenci. Nie wiedzieli o tym, że ktoś ich będzie obserwował, więc troszkę się zdziwili. Po wybieganiu się przedszkolaki usiadły na ławeczkach i przyglądały się zajęciom. Najpierw pani doktor zrobiła zbiórkę, sprawdziła obecność, a później przeprowadziła rozgrzewkę. Tłumaczyłam dzieciom, że tak właśnie wygląda lekcja wychowania fizycznego. Najważniejsze jest dobre rozgrzanie każdej części ciała, aby uniknąć kontuzji. Następnie studenci zatańczyli jeden taniec integracyjny, jako przypomnienie z poprzednich zajęć, następnie, podążając za instrukcjami prowadzącej, zaczęli uczyć się kolejnego tańca. Przedszkolaki były bardzo zainteresowane tym, co dzieje się na sali, wszyscy wlepiali wzrok w tańczące pary. Jak prowadząca włączyła muzykę bezwiednie otwierały usta z podziwu. Klaskali, kiedy ustały dźwięki, tak im się podobało!

Jak wiadomo, dzieci w tym wieku mają określony czas skupienia na jednym zadaniu, więc po 30 minutach wszyscy razem podziękowaliśmy prowadzącej i studentom, i udaliśmy się do szatni. Studenci nawet pytali, czy przyjedziemy za tydzień na zajęcia. Obydwie strony były bardzo zadowolone z przebiegu sytuacji. Mam nadzieję, że któryś z tych młodych ludzi wróci kiedyś na tę salę, ale już jako student.
 Aganieszka Stachowiak

 

LUTY 2011

 

Kolejny zimowy miesiąc minął nam dość szybko. Po pierwsze dlatego, że ma tylko 28 dni, a po drugie ze względu na przypadające w Wielkopolsce ferie. Mimo, że lubimy zimę, troszkę zaczęła nam się już dłużyć. Jednak w przedszkolu nie ma czasu na nudę.

Tym razem postanowiłam opisać zajęcia dofinansowane z funduszy Unii Europejskiej: Małego Odkrywcę. Zajęcia te są prowadzone od września 2009 przez Panią Kasię. Odbywają się raz w tygodniu przez godzinę. Ostatni projekt- tworzenie masek, bardzo podobał się dzieciom. Podzielono go na dwa etapy. Pierwszym było oklejenie nadmuchanego balonu gazetami. Obserwowałam to w grupie cztero- i pięciolatków. Pomimo tego, że przedszkolaki wiedziały, iż balony będą oklejane gazetą, każdy chciał wybrać kolor balonika dla siebie. Gdy maluchy dostały balony, pędzle i klej od razu zabrały się do pracy. Nie było to jednak takie łatwe, jak dla nas dorosłych, balon jest duży, okręca się i rusza, a małe i jeszcze nieskoordynowane rączki nakładały klej pędzlem, dokładały kolejne warstwy gazet. Świetne ćwiczenie. Gdy Mali Odkrywcy skończyli pracę, powiesiłyśmy balony na sznurku do wyschnięcia. Tydzień później pani Kasia powiedziała, że będziemy rozcinać balony! Jak to rozcinać? przecież pękną! Balony rzeczywiście pękły, ale  wierzchnia warstwa klejonych gazet trzymała się mocno. Każde z dzieci dostało po "pół balonu". Najpierw używały je jako hełmy na głowę, ale kiedy wycięłyśmy oczy i otwory na usta, to twórcy przykładali gazetowe dzieła już tylko do twarzy. Niektórzy chcieli mieć straszne maski, żeby postraszyć kolegów i koleżanki oraz rodziców, a jeden chłopiec chciał koniecznie maskę spidermana. Kolejnym krokiem było oczywiście malowani masek farbami. Każdy chciał szybko skończyć, aby móc jeszcze poganiać i postraszyć inne dzieci z grupy. Trzeba je było odstawićdo wyschnięcia, a później zabrać do domu :)

W miesiącu lutym ze względu na temat bloku ”Przyjaciel natury” mieliśmy zajęcia z Panią Anią, specjalistką od ochrony środowiska. Opowiadała
o wodzie, jej wartości, przeznaczeniu oraz wadze dla wszystkich istnień
na świecie. Dzieci przyglądały się barwnym ilustracjom, zadawały pytania i podziwiały duży globus. Najważniejsza podczas tych zajęć była część dotycząca oszczędzania wody. Dzieci wymieniały się spostrzeżeniami na temat domykania kranu po myciu rąk, wlewaniu wody do kubeczka podczas
mycia zębów i ilości zużywanej wody podczas codziennych kąpieli. Mamy nadzieję, że wskazówki przekazane podczas tych zajęć zapamiętają na całe życie, bo przecież woda jest niezbędna do życia.

No i jeszcze wspomnę o comiesięcznym Klubie Małego Muzyka. Tym razem oprócz poznawania instrumentów: puzonu oraz keyboardu dzieci świetnie się bawiły rozpoznając różne utwory. Najczęściej były to piosenki ze znanych bajek, ale również takie które charakteryzowały regiony, kraje, bądź miasta. Jakżeby inaczej, przedszkolaki były najlepsze w odgadywaniu dobrze im znanych melodii z bajek.

A na koniec, trzeba sobie przypomnieć przysłowie na kolejny miesiąc,
zobaczymy, jak to będzie, bo "w marcu jak w garncu"

Agnieszka Stachowiak

STYCZEŃ 2011

Nadszedł nowy - 2011 rok. Z każdym rokiem przychodzą nam do głowy nowe pomysły, chcielibyśmy mieć możliwości na ich wprowadzenie w życie, mamy mnóstwo nadziei.

 

Najbardziej oczekiwany przez przedszkolaków, oprócz zmiany pogody na cieplejszą, był bal przebierańców.

Wszystkie ważne styczniowe wydarzenia skumulowały się na koniec trzeciego tygodnia Nowego Roku.

 W czwartek 20 stycznia o godzinie 8.00 odbył się, jak co miesiąc, występ Klubu Małego Muzyka. Dzieci poznały kilka instrumentów muzycznych takich jak: werble, bębny, talerze, tarki, grzechotki i patyk deszczowy. Największe poruszenie wywarło na maluchach głośne bicie bębna, pierwsze skojarzenie, które przyszło im na myśl, było związane z wojskiem, z marszem żołnierzy. Natomiast delikatny dźwięk patyka deszczowego malował na ich twarzach zdziwienie, nie tylko samą nazwą. Bo przecież jak można słyszeć deszcz z jakiegoś grubego patyka?

Program tego dnia był napięty. Chwilkę po przedstawieniu wszyscy byli już w autokarze do Lisówek. Tym razem to my mieliśmy wystąpić na scenie. Naszymi widzami byli pensjonariusze Domu Opieki Społecznej. Przemierzając korytarze Domu Opieki Społecznej dzieci witały się z napotkanymi osobami, chociaż wcale ich nie znały. Już to wywoływało uśmiech na twarzach starszych ludzi. Już nie pierwszy raz dzieci przedstawiały swoją pracę, jednak tym razem było troszkę inaczej. Było to przedstawienie dla osób, których nie znały, a oprócz tego scena, na której gościli, wyglądała naprawdę profesjonalnie - na podwyższeniu i z długimi kotarami które rozsuwały się, jak w prawdziwym teatrze. Gdyby nie widzowie czekający na przedstawienie aktorzy najchętniej zaczęliby się bawić w chowanego. Jak na pierwszy raz z mikrofonem poszło całkiem nieźle. Wszyscy się  starali pięknie śpiewać i mówić wierszyki. Na koniec były oklaski i prezenty- w nagrodę za swoją ciężką pracę dzieci dostały plastikowe kubeczki z cukierkami, a mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej dużą kartkę z życzeniami. Dzieci zostały gorąco zaproszone na kolejne występy, a z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że mieszkańcy Domu jeszcze długo wspominali naszą wizytę.

Jednak najbardziej oczekiwaną godziną była 16.30. Na sali w Palędziu zaczynała się impreza dla przedszkolaków i zerówki. Dzieci jadące prosto ze szkoły dotarły z małym poślizgiem. DJ puszczał same przeboje, oczywiście takie dla maluchów. Nie zabrakło "Pszczółki Mai", "Starego niedźwiedzia", "Jedzie pociąg z daleka". Można było zobaczyć prawdziwych kowboi i przepiękne księżniczki. Były konkursy, zagadki, nagrody i mnóstwo śmiechu. Dla dzieci i rodziców był to niezapomniany wieczór.

Pomimo zużycia takiej dużej dawki energii na wspaniałe party, następnego dnia wszyscy byli gotowi na przyjęcie najdroższych nam gości, czyli kochanych babć i dziadków. 21 stycznia o godzinie 10.00 w sali było mnóstwo ludzi. Kamery i aparaty fotograficzne poszły w ruch. Pan Dyrektor przywitał wszystkich przybyłych. Pani Alicja zaczęła grać a dzieci wspólnie zaśpiewały piosenkę. Były wspólne wierszyki, o kochanych dziadkach, oraz występy indywidualne przedszkolaków ze starszej grupy. Atmosfera była gorąca, ale wszystko się pięknie udało. Następnie zaprosiliśmy wszystkie babcie i dziadków do poszczególnych sal na mały poczęstunek i wręczenie własnoręcznie przygotowanych przez wnuki prezentów.

W lutym ferie i troszkę odpoczynku, a potem znowu trzeba się przygotować do nowych zadań i przygód.

Agnieszka Stachowiak

 

GRUDZIEŃ 2010 

  

                        Grudzień 2010 okazał się początkiem pięknej, białej zimy. Szczególnie ucieszyły się dzieci, które świetnie bawią się na śniegu.

                        Jednak pogoda i tak nas zaskoczyła. W dzień wyjazdu do
fabryki bombek porządnie nas zasypało. Odważnych przedszkolaków jednak nie zatrzyma żadna zamieć ani mróz. Podróż była dość długa, ale dla tej magii świątecznych bombek było warto. Najpierw weszliśmy do dmuchalni-pomieszczenia gdzie wyrabia się z długich szklanych rurek bombki. Ogrzewane szkło staje się plastyczne, dzięki czemu za pomocą formy nadaje się mu wybrany kształt. Dzieci patrzyły zaskoczone, jak "dmuchacze" tworzą ozdoby. Następnie przeszliśmy do lakierni, gdzie bombki są barwione na jednolity kolor. To co się działo w następnym pomieszczeniu przyniosło, jednak, najwięcej emocji. Artyści dekoratorzy zdobią tam szklane kule w różnorodny sposób. Ręcznie malowane bałwanki, choineczki, gwiazdorki, a nawet postacie z bajek zachwyciły
 dzieci. Każde z nich wybierało jaką bombkę chciałoby zabrać do domu.
Wycieczka przyniosła przedszkolakom wiele nowych doświadczeń, wrażeń, a także kilka bombek, które rodzice wcześniej zamawiali.

14 grudnia dzieci ze wszystkich oddziałów przedszkolnych, oraz "zerówka" podziwiały spektakl w poznańskim Teatrze Animacji "Pastorałki dla woła i osła". Wół i osioł chcą przejąć władzę nad światem, gdyż znudziła im się ciężka praca u człowieka, a diabeł podpowiada do uszka to i tamto. Zwierzęta zmierzają do pałacu, by rozprawić się z ludźmi, lecz po drodze spotykają Maryję z Józefem. Swymi oddechami rozgrzewają Jezusa, a potem z zachwytem adorują Św. Rodzinę. Dla trzylatków to była pierwsza wyprawa do teatru. Zniosły to bardzo dzielnie, siedząc w pierwszym rzędzie, chociaż chwilami usta otwierały z wrażenia.

Chciałabym również wspomnieć o spektaklu wystawianym, jak co miesiąc, przez Klub Małego Muzyka. "Kozioł kozła stuk, stuk,  stuk- czyli skąd się wzięły koziołki na poznańskim Ratuszu". Dzieci zapoznały się z kulturą, muzyką, oraz tańcami z regionu wielkopolskiego. Podziwiały piękną parę tancerzy, która do każdego tańca przebierała się w inne regionalne, wielobarwne i bardzo ozdobne stroje.

No, a Mikołaj oczywiście przyszedł o czasie. 6 grudnia przyniósł mnóstwo prezentów dla wszystkich grzecznych dzieci.

22 grudnia starsi koledzy, głównie uczniowie klasy 2 przygotowali dla przedszkolaków Jasełka, a później odwiedził nas ubrany na czerwono starszy Pan z wielkim worem upominków. Grudzień obfituje w prezenty. Wszyscy byli bardzo zadowoleni. Szczególnie, że przed tą wizytą spędziliśmy miło czas przy przedszkolnym wigilijnym stole.

ŻYCZYMY WSZYSTKIM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!


Agnieszka Stachowiak

 

KILKA PORAD DLA RODZICÓW PRZEDSZKOLAKA

Wszyscy chcemy, aby nasze dzieci wyrosły na mądrych, dobrych i szczęśliwych ludzi. Jest na to sposób – czytajmy dzieciom!

Badania naukowe potwierdzają, że głośne czytanie dziecku:

  • buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem
  • zapewnia emocjonalny rozwój dziecka
  • rozwija język, pamięć i wyobraźnię
  • uczy myślenia, poprawia koncentrację
  • wzmacnia poczucie własnej wartości dziecka
  • poszerza wiedzę ogólną
  • ułatwia naukę, pomaga odnieść sukces w szkole
  • uczy wartości moralnych, pomaga w wychowaniu
  • zapobiega uzależnieniu od telewizji i komputerów
  • chroni przed zagrożeniami ze strony masowej kultury
  • kształtuje nawyk czytania i zdobywania wiedzy na całe życie .

Nikt nie rodzi się czytelnikiem. Czytelnika trzeba wychować, codziennie czytając dziecku dla przyjemności. Oto kilka wskazówek, jak tego dokonać:

  • Wprowadź rytuał głośnego czytania dziecku 20 minut dziennie.
  • Jeśli dziecko o to prosi - wielokrotnie czytaj tą samą książkę lub wiersz.
  • Pozwalaj na pytania, rozmowy, powrót do poprzedniej strony.
  • Unikaj podziałów na książki dla chłopców i dla dziewcząt. Tzw. książki dla dziewcząt warto przeczytać zanim chłopiec zacznie się wstydzić "babskiej literatury". Da mu to wgląd w słabo mu znany świat emocji.
  • Bądź przykładem - dzieci powinny widzieć dorosłych zagłębionych we własnych lekturach.
  • Czytanie powinno się dziecku zawsze kojarzyć z radością, nigdy z przymusem, karą czy nudą.

 

 

 

Jakie wybierać książki?                                                                                         

  • skierowane do dziecka i ciekawe dla niego
  • sensowne - o czymś istotnym dla dziecka lub uczące czegoś ważnego
  • napisane lub tłumaczone poprawną i ładną polszczyzną
  • uczące racjonalnego myślenia
  • przynoszące wiedzę i/lub rozrywkę na wysokim poziomie
  • rozwijające dobry smak i poczucie humoru
  • niosące przesłanie szacunku wobec dziecka, ludzi, zwierząt, przyrody, kraju, norm społecznych i prawa
  • dostosowane do wieku i wrażliwości dziecka, nie wzbudzające lęków i niepokoju
  • niosące pozytywny przekaz moralny, promujące wzorce właściwych postaw i zachowań
  • rozwijające wrażliwość estetyczną
  • kształtujące postawę optymizmu i wiary w siebie oraz pozytywne nastawienie do świata
  • unikające stereotypów związanych z płcią – np. że chłopcy mają być twardzi i niewrażliwi
  • unikające stereotypów kulturowych, rasowych, narodowych etc.
  • unikające przemocy nawet w zabawie

 

Warto zapoznać przedszkolaki z książkami następujących autorów:

Marta Bogdanowicz (opracowanie) - Rymowanki - przytulanki
Paulette Bourgeois, Brenda Clark - seria o Franklinie
Jan Brzechwa - Wiersze i bajki
Gilbert Delahaye - seria o Martynce
Barbara Gawryluk - Dżok, legenda o psiej wierności
Dimiter Inkiow - Ja i moja siostra Klara

Czesław Janczarski - Miś Uszatek
Janosch - Ach, jak cudowna jest Panama; Ja ciebie wyleczę, powiedział Miś
Astrid Lindgren - Lotta z ulicy Awanturników
Sam McBratney - Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham
Nele Most, Annet Rudolph - Wszystko moje; Co wolno, a czego nie wolno
Beata Ostrowicka - Lulaki, pan Czekoladka i przedszkole; Ale ja tak chcę
Joanna Papuzińska - Śpiące wierszyki
Renat Piątkowska - Opowiadania z piaskownicy
Julian Tuwim - Wiersze dla dzieci
Wojciech Widłak - seria o panu Kuleczce
Agata Widzowska-Pasiak - Dreptak i pępek świata
Florence and Richard Atwater - Pan Popper i jego pingwiny
Hans Christian Andersen - Baśnie
Wanda Chotomska - Wiersze, Pięciopsiaczki
Carlo Collodi - Pinokio
Waclaw Čtvrtek - O gajowym Chrobotku; Bajki z mchu i paproci
Astrid Lindgren - seria o Pipi Pończoszance, Emil ze Smalandii
Hugh Lofting - seria o Doktorze Dolittle
Kornel Makuszyński - Przygody Koziołka Matołka
Małgorzata Musierowicz - Znajomi z zerówki
Alan A. Milne - Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Renata Piątkowska - Na wszystko jest sposób ; Nie ma nudnych dni
Barbara Stępniak-Wilk - Tulisia
Małgorzata Strzałkowska - Leśne głupki; Wierszyki łamiące języki
Danuta Wawiłow - Wiersze

Czytaj dziecku 20 minut dziennie. Codziennie![1]

 

 



[1]Opracowane na podstawie danych fundacji „Cała Polska czyta dzieciom”.

 

 

Mali odkrywcy na start!

 

 

LISTOPAD 2010

 

"65 lat Szkoly Podstawowej w Dabrówce!!!"

Aż nie można  uwierzyć. Tuż po wojnie, w listopadzie 1945 roku w dawnym pałacu rodziny von Tempelhoff zaczęła swoją działalność szkoła. 65 lat minęło a szkola wciąż istnieje i coraz więcej się w niej dzieje.
10 listopada szkola obchdodzila swoje urodziny. Zaangażowani w tę
uroczystość byli wszyscy- uczniowie, nauczyciele i rodzice, a nawet przedszkolaki. O godz.18 szkoła tętniła życiem. Zebrali sie w niej obecni i dawniej uczący nauczyciele, uczniowie i absolweci, oraz rodzice. Dla wszystkich przybyłych był urodzinowy tort, ciasto i napoje, oraz wydanie
jubileuszowe "Kuriera Szkolnego". Przedstawiono, jak wyglądaly lekcje
dziesiaąki lat temu oraz w nowoczesny sposób ucznoiwie pokazali szkołę
dziś. Odbyła się loteria fantowa, podczas której można było wygrać piłke z podpisami piłkarzy Lecha Poznań. Następnym punktem programu
był występ zespołu "Lans Veas". Zagrali same przeboje znanych wykonawców. Wszystkim nogi rwaly sie do tańca, ale tylko dzieci z przodu sceny odważyły sie poszaleć. Punktem kulminacyjnym całej imprezy były sztuczne ognie, które, pomimo mgły, były naprawdę wspaniałym widowiskiem. Kto nie był, niech żałuje!

"Mali odkrywcy na start"
Niby tacy mali i niepozorni a jednak dużo sie u nich dzieje, a kto to taki, a mianowicie- przedszkolaki. W listopadzie, dzięki projektowi finansowanemu z funduszy z Unii Europejskiej dzieci z oddziałów
przedszkolnych przecierały szlaki swoich pierwszych doświadczeń z historią. 16 listopada odbył sie wyjazd do Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Już samo słowo "wycieczka" jest dla maluchów atrakcją, a co dopiero lekcja muzealna pt. "Damy i Rycerze". Co prawda, na topie
są teraz lalki barbie i roboty, ale ten klasyczny temat obudził w dzieciach
zapewne dostojne kobiety i bohaterskich mężczyzn, którymi chcą się w przyszłości stać. Po pierwszym w swoim życiu profesjonalnym wykładzie, kiedy poczuli się jak przyszli studenci, przedszkolaki zabrały się za wykonywanie średniowiecznej biżuterii oraz zbroi rycerza. W tym wieku
dzieci widzą wszystko w kolorowych barwach i to właśnie odzwierciedlały
ich dzieła. Po ciężkiej pracy przewodnik oprowadził nas po wystawie. Maluchy przymierzały hełmy, oglądały przybory do wszelkich
czynności, które niegdyś były wykonywane ręcznie, podziwiały dawne ozdoby, odkopane kości itp. Najbardziej, jednak, w pamięci zapisały się przedszkolakom mumie. Słowa jedej dziewczynki po przyjeździe z muzeum najlepiej o tym świadczą: "w muzeum bylo bardzo dużo
zmarłych ludzi", widocznie tak dzieci odbierają widok kości i mumii.
Przedszkolaki były bardzo zadowolone z wycieczki i miejmy nadzieję, że to przygotuje ich do przyszłych lekcji historii, że z takim entuzjazmem będą podchodzily do tego przedmiotu.

     
Należy jeszcze wspomnieć o Akademii Małego Muzyka i zajęciach z
garncarstwa. Dzieci śmiały się na teatrzyku, porówując gruby głos
hipopotama z cieniutkim głosikiem słowika. Za to na warsztatach z
garncarstwa przedszkolaki mogły, a właściwie musiały się pobrudzić.
Każdy z nich wykonał swoje dzieło jak prawdziwy artysta - jedyne i
niepowtarzalne. Prowadząca zabrała je ze sobą, aby wypalić w piecu.
Niedługo każdy otrzyma swój, własnoręcznie wykonany garnuszek. Ale jakby tego było mało, nie chodziło tu tylko o zabawę, każdy przedszkolak od dziś wie, jak ludzie wykonywali naczynia dawno, dawno temu.

Agnieszka Stachowiak

 

 

 

Mali odkrywcy na start!

 

PAŹDZIERNIK 2010

Kolejny miesiąc mija. Jesień daje nam o sobie znać. Liści na ziemi coraz więcej, szaro, buro, ale na pewno nie w przedszkolu. W dzień Edukacji Narodowej, tradycyjnie, nowe dzieci w przedszkolu zostały pasowane przez pana dyrektora na przedszkolaków. Jest to pierwszy poważny test dla dziecka w przedszkolu, każdy oczywiście przechodzi go pozytywnie, ale nerwów co nie miara. Na szczęście były prezenty i słodycze, więc wszyscy byli zadowoleni.

 

 

 

Ponieważ w październiku naszym przewodnim tematem była praca cztero i pięciolatki pojechały do stacji kontroli pojazdów samochodowych Energetyki Poznańskiej (21.10.2010). Dzieci wysłuchały szczegółowych informacji na temat wyposażenia wozu strażackiego od prawdziwego strażaka! Były zachwycone. Kierownik zakładu oprowadzał maluchy i opowiadał o pracy w warsztacie. Przedszkolaki zobaczyły, jak samochód jest wciągany na lawetę, jak wjeżdża na podnośnik, gdzie naprawiają go profesjonaliści. Następnie miały okazje oglądnąć "goły" silnik samochodu ciężarowego. Przyglądały się, jak porusza się wózek widłowy oraz, jak w specjalnej maszynie, naprawia się opony. Wszystkich rozśmieszyło, gdy dzieci zaczęły zbierać z podłoża stare śrubki, podkładki. Nikt na nie wcześniej nie zwracał uwagi, a dla maluchów to jak pamiątka z muzeum. Odwiedziliśmy też kabinę lakierniczą i myjnie. Chłopcy byli szczególnie zachwyceni wycieczką, a dla dziewczynek była to jakaś nowość. Na koniec kierownik warsztatu rozdał dzieciom prezenty- reklamowe smycze Enea.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To nie koniec atrakcji. W październiku obejrzeliśmy dwa teatrzyki- "Calineczka" i "Opowieść z wieżą Eiffla w tle" w ramach Klubu Małego Muzyka.

27 października trzylatki po raz pierwszy wybrały się na wycieczkę. Pojechaliśmy „poszaleć” w sali zabaw MykSmyk w Poznaniu. Maluchy były zachwycone piankowym tunelem i zjeżdżalnią, która kończyła się w basenie pełnym piłek. Godzina zabawy upłynęła bardzo szybko i ze smutkiem pożegnaliśmy to kolorowe miejsce. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś je odwiedzimy. Może nawet ze starszymi przedszkolakami.

W związku z październikowym tematem "praca" zaangażowaliśmy rodziców w prowadzenie zajęć dla dzieci. Odwiedzili nas: sprzedawca (p. Zub), lekarz dentysta (p. Koczorowska), konstruktor (p. Horoszkiewicz) oraz nauczyciel  z naszej szkoły (p. Aldona). Każdy w ciekawy sposób opowiadał o swojej pracy. Pan Zub przyniósł balony z Ikea, pani Horoszkiewicz - kask, odblaskową kamizelkę, specjalny kalkulator i śruby, a pani
Koczorowska przybory np. lustereczko do oglądania ząbków. Pani Aldona nauczyła dzieci  piosenki po angielsku, pokazała podręczniki, słownik i dziennik lekcyjny.
Październik, jak na jego temat przewodni przystało był pracowity.

 

 

Mali odkrywcy na start!

 

WRZESIEŃ 2010

Każdy początek jest pracowity, dla nas szczególnie wrzesień. U maluszków słychać to zawsze najgłośniej. Pierwsze dwa tygodnie są okresem przygotowawczym, który jest dla wszystkich niełatwy. Zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców. Taka jest kolej rzeczy. Aby maluszki usamodzielniły się, trzeba je wypuścić na szerokie wody. Wszystko jest dla nich nowością, jedni to lubią, inni nie. Dla nas  nowością było pojawienie się w przedszkolu grzejników, a w sali 4-latków w jeden dzień zniknął piec! Jaka to była za powakacyjna niespodzianka.

Klub Małego Muzyka przygotował dla przedszkolaków we wrześniu przedstawienie pt. "Magiczny świat lalek". Dzieci zobaczyły pacynki, kukiełki i marionetki. Miały wielką frajdę, gdy mogły same spróbować, jak to jest prowadzić taką zabawkę na scenie. Dzieci aktywnie uczestniczyły w przedstawieniu.

 

We wrześniu porównywaliśmy miasto i wieś. Taki był też tytuł opracowywanego bloku tematycznego. Dnia 20 września 4 i 5-latki odwiedziły gospodarstwo rolne w Gołuskach oraz stadninę koni w Strzeszynie. Najpierw autobus zabrał wszystkich na pole. Tam dzieci zachwycały się dużym siewnikiem. Właściciel opowiadał,  jak wygląda cały proces wysiewu, pokazywał, jak maszyna przygotowuje ziemię na przyjęcie ziaren. Maluchy były zachwycone, niektórzy nawet chcieli przejechać się tak ogromną maszyną. Następnie pojechaliśmy do Poznania, aby zobaczyć różnicę pomiędzy wsią a miastem. W autobusie od razu zawrzało. Przejeżdżając koło centrum handlowego dzieci krzyczały: "ja tu już byłem/am!!!". Mijając wieżowce cały autokar krzyczał "uuuu... jakie wysokie!". W Strzeszynie 4 i 5-latki miały okazję pojeździć na kucyku, przejechać się bryczką i  pozachwycać się kózką i owieczką. Kolejka do kuca była niemiłosiernie dłuuuga. Każdy zachwycał się jaki to on śliczny, jaki mięciutki, jak zgrabnie jeździ. A przejażdżka bryczką, co za atrakcja! Szczególnie jak woźnica przyspieszał: wiatr we włosach i przed siebie!. Na koniec była jeszcze niespodzianka- pieczone na ognisku kiełbaski. Autobus zawiózł wszystkich na obiad z małym opóźnieniem, ale nikt się nie skarżył, bo wszystkim się podobało.

 

Agnieszka Stachowiak